zen
Wiktor K. i rozkład PKP
Kumpel miał kiedyś gościa z Japonii. Japończyk był zachwycony naszą techniką – pociągami, autobusami, wszystkim: “oldskulowe” – mawiał. Wczoraj miałem okazję się przekonać o tym.
Czeka się na pociąg. Zachodzi słońce. Peron rozpada się w proch: kiedyś była to porządna stacja, kasy były, zapowiedzi przez megafon, a na drugim końcu peronu nawet toaleta w murowanym baraczku. [...]
Wiktor K., jak Dean Moriarty, daje se luz
Zjeżdżaliśmy w Dolinę Prądnika, M. i ja. Wrzuciłem na luz i przez dobre pięć minut było jak na kolejce górskiej: zacieniona, wąska i pusta droga – przez wieś, las, wśród dziwnych wapiennych skał.
Zrobiliśmy sobie wolny dzień, i trafiliśmy w dziesiątkę: pogoda, miejsce i wszystko dookoła wprawiło nas w świetny nastrój. Ojców jest ciągle jeszcze (mimo [...]