Wiktor K. nie miesza alkoholu z bronią palną
“Wyjazd na wakacje do Krynicy zakończył karierę doświadczonego antyterrorysty z komendy głównej. Policjant po pijanemu zgubił pistolet. Znalazło go trzech młodych kryniczan – z broni ostrzelali przypadkowe samochody.” – gazeta.pl
“Uzbrojeni po zęby pijani ochroniarze jeździli po Śląsku z dwoma milionami złotych zabranymi z kilku banków. Przypadkiem zatrzymała ich drogówka.” – katowicka gazeta.pl
Połączenie broni palnej, alhokolu i słowa “przypadkiem” w powyższych doniesieniach przeraża mnie i wkurza. Jeśli założyć, że to tylko wierzchołek góry lodowej – że widzimy, słyszymy tylko o tych, którzy mieli pecha i “wpadli” – to…nic, tylko walnąć sobie kielicha, odbezpieczyć obrzyna i czekać, aż przyjdą po nas ci nawaleni w sztok komandosi.
Nie potrzeba nam wiz do USA, o nie. Mamy Dziki Zachód u siebie.