Archive for sierpień 3rd, 2007
Wiktor K., jak Dean Moriarty, daje se luz
Zjeżdżaliśmy w Dolinę Prądnika, M. i ja. Wrzuciłem na luz i przez dobre pięć minut było jak na kolejce górskiej: zacieniona, wąska i pusta droga – przez wieś, las, wśród dziwnych wapiennych skał.
Zrobiliśmy sobie wolny dzień, i trafiliśmy w dziesiątkę: pogoda, miejsce i wszystko dookoła wprawiło nas w świetny nastrój. Ojców jest ciągle jeszcze (mimo [...]